01.01.2019

Podsumowanie 2018 oraz postanowienia 2019

Podsumowanie 2018 oraz postanowienia 2019
Wszystko co dobre musi się skończyć. Pożegnaliśmy rok 2018, który był pełen wrażeń, weszliśmy w rok 2019. Ciekawe co on nam przyniesie!

Rok 2018 był dla mnie bardzo wyjątkowy, ale również bardzo trudny. Miałam bardzo wiele planów, a tak naprawdę udało mi się zrealizować tylko garstkę z nich.
Na blogu pojawiło się w roku 2018 tylko 17 wpisów, jednak zmieniła się znacząco ich jakość.
W styczniu na blogu opublikowałam recenzję kosmetyków Joanna. Żel do brwi, który zrecenzowałam wciąż jest moim numerem jeden. Styczeń był dla mnie osobiście trudnym miesiącem, pojawiły się u mnie pewne dolegliwości ciążowe, a także w tym czasie musiałam chodzić na egzaminy. Sesja i ciąża to naprawdę wybuchowe połączenie, w przypadku, kiedy mdłości towarzyszą Ci od rana do nocy, a czasem nawet podczas próby zaśnięcia.
Luty był już dla mnie nieco łaskawszy, napisałam podsumowanie roku 2017. W tym czasie uznałam, że ciąża to idealny czas na rozkręcenie bloga. Ależ się pomyliłam! Za jakiś czas trafiłam do szpitala z powodów zdrowotnych.
Marzec był miesiącem zmian na blogu, wtedy właśnie postanowiłam, że pojawi się tutaj tematyka parentingowa. Wpis o tym, czego nigdy nie mówić kobiecie w ciąży, jest na drugim miejscu najczęściej czytanych. Zdecydowałam się na rozszerzenie tematyki, ponieważ moje życie za kilka miesięcy miało zmienić się o 180 stopni.
W kwietniu wybraliśmy się do Poznania na Blog Conferance Poznań. Nigdy więcej w ciąży nie będę podróżować pociągiem!
Do czerwca czas płynął mi bardzo powoli. Zaczęłam szykować wyprawkę, a także wspólnie z moją przyjaciółką zorganizowałyśmy Wiktorii Baby Shower! Uwielbiam organizować imprezy, a potem świetnie się na nich bawić. Tak szczerze, już nie mogę się doczekać roczku. W czerwcu udało mi się dostać na spotkanie Blog Matters. Niestety na See Bloggers już nie dotarłam, ale mam wielką nadzieję, że w roku 2019 moje zgłoszenie zostanie pozytywnie rozpatrzone.
Najważniejszym miesiącem w roku 2018 był lipiec. Tak naprawdę moje życie mogę podzielić na dwa etapy, do wakacji 2018 oraz od 26 lipca 2018. Tego dnia urodziła się nasza córeczka i zmieniło się wszystko, dosłownie. Pod wpływem emocji powstał wpis o narodzinach Wiktorii.
Kolejne miesiące minęły mi bardzo szybko, każdego dnia uczyłam się swojej córki. Obserwowałam jak się zmienia i czego nowego nauczyła się w każdym kolejnym miesiącu.
W grudniu były nasze pierwsze święta, a także nasz pierwszy sylwester. Mogę zdradzić, że moja dziewczynka uwielbia tańczyć!

Już od wielu lat nie mam jakiś ściśle określonych postanowień na nowy rok. Mam jednak kilka planów.
Wciąż zastanawiam się nad nową nazwą oraz domeną bloga, cały czas myślę jaka właściwie tematyka będzie pojawiać się na blogu, a także czy jest sens prowadzić go, kiedy tak naprawdę każdy może zostać influencerem.

Co dalej? Nie wiem, wciąż się nad tym wszystkich zastanawiam. Na pewno chcę być najlepszą mamą dla swojej córki oraz być przy niej, w najważniejszych momentach jej życia.
Jak bardzo może się zmienić postrzeganie świata,prawda?

A jakie Ty masz plany na rok 2019, czy rok 2018 był dla Ciebie udany?

04.11.2018

Wyprawkowe must have - moje hity w wyprawce dla noworodka

Wyprawkowe must have - moje hity w wyprawce dla noworodka
Łał! Jesteś już przy końcówce ciąży i pewnie zastanawiasz się co kupić dla swojego maleństwa? Najchętniej kupiłabyś wszystko, wiem, wiem...też to przechodziłam. Później niestety niektóre rzeczy są zbędne i zastanawiasz się gdzie je upchnąć, żeby jak najszybciej o nich zapomnieć. Dzisiaj pokażę Ci co w moim przypadku jest HITEM wyprawkowym.

Smoczek dynamiczny Lovi
Mała dostała smoczek już w pierwszej dobie swojego życia. Nie raz uratował nam tyłek w stresowych sytuacjach. W piątym tygodniu Wiktoria przestała używać smoczka i radziłay sobie doskonale bez niego. Teraz czasem go używa, a czasem nie.

Sterylizator do butelek
Ja jestem typem przewrażliwionej matki, która lubi wszystko myć, wyparzać i sterylizować. Swój dostałam jako prezent na Baby Shower. Nasz mieści w sobie aż 6 butelek, dzięki temu w ciągu dnia, nie muszę się martwić o czyste flaszki dla niuni. Ten ,który mamy nie jest już dostępny w Smyku. Bardzo podobny został wyprodukowany przez Canpol babies, znajdziecie go TUTAJ.

Podgrzewacz
Dzięki niemu jestem pewna, że mleko osiąga odpowiednia temperaturę i wszelkie witaminy, które się w nim znajdują, nie zostają zabite przez zbyt wysoką temperaturę. Zależało mi również, żeby podgrzewacz mógł być przez nas używany w podróży, dlatego wybrałam o TEN firmy Smiki.

Przewijak 
O nim wspominałam już we wpisie o KĄCIKU MALUSZKA. Przewijak uratował mnie, kiedy nie mogłam ruszyć się po cięciu cesarskim. Teraz służy mi do wykonywania praktycznie wszystkich higienicznych czynności.

Leżaczek, huśtawka
U nas pojawiły się dwa tego typu sprzęty. Na początku było to coś nowego, więc Wiktoria potrafiła spędzić w nich koło 20 minut. Teraz chyba jest zbyt znudzona bujaniem.
Huśtawkę posiadamy firmy Brigst Stars, wersja ze słonikiem. W Smyku możecie znależć wersję z Lwem o TUTAJ. Huśtawka ma aż 6 prędkości bujania, 3 ustawienia timera 15, 30 oraz 45 minut.
Leżaczek, który mamy może rosnąć razem z dzieckiem. Podobny do naszego znajdziecie TUTAJ. Może być on używany przez dziecko aż do 18 kg!

Butelka Yoomi
Jest to butelka z rewelacyjną technologią samonagrzewania. Sprawdzi się idealnie w domu, podczas nocnego karmienia, na spacerze lub w podróży. Mleko podgrzewa się w ciągu zaledwie 30 sekund. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.

A Wy macie swoje wyprawkowe must have, bez których nie wyobrażacie sobie życia?

21.09.2018

Kącik maluszka w małym mieszkaniu

Kącik maluszka w małym mieszkaniu
Jeśli nie masz wielkiego domu lub mieszkania, w którym masz szansę zrobić osobny pokój dla swojego szkraba - ten wpis jest dla Ciebie. U nas w mieszaniu mamy dwa pokoje, jeden to nasz pokój dzienny, w którym spędzamy większość czasu, a drugi to nasza sypialnia. W sypialni postanowiliśmy stworzyć kącik dla naszego maluszka, czyli dla Wiktorii. Wszystko starałam się przygotować tak, żeby było Nam wygodnie oraz łatwo dostać się do wszystkich najpotrzebniejszych rzeczy dla dzidziusia.
Komoda
Kolory w naszej sypialni to przede wszystkim biel i mięta. Postanowiliśmy zakupić komodę z czterema szufladami w kolorze białym. Została ona kupiona w sklepie Jysk.
W komodzie w pierwszej szufladzie poukładałam ubranka w rozmiarze 56, w kolejnej w rozmiarze 62. Trzecia szuflada to sweterki, kombinezony i kamizelki na jesień. W ostatniej znajdują się mokre chusteczki oraz kosmetyki ,które kupiłam na przyszłość. Kiedy już wiemy, że dany kosmetyk nie uczula naszego dzieciątka, warto mieć go w zapasie. Dlaczego? Przy dziecku chusteczki, kremy do pupy oraz pampersy schodzą w ekspresowym tempie. Nie byłoby dobrze obudzić się któregoś dnia bez tych rzeczy.

Lampka
Na początku lampka była u nas zapalona całą noc. Niestety dawała zbyt jasne światło i zakupiliśmy lampkę do kontaktu z Castoramy. Wiem, że niektóre mamy nie potrzebują światła w nocy i wstają do maluszka po ciemku. Jako, że ja cierpię na krótkowzroczność - pierw w nocy szukam okularów, a dopiero potem podnoszę Wiktorię. Dlatego u nas światło jest bardzo potrzebne.

Półka
Została ona zrobiona przez mojego tatę. Nie, tata nie jest stolarzem, ale ma naprawdę talent do robienia różnych rzeczy. Kiedyś pokażę Wam jaką piękną kuchnię sobie zrobił. Została ona zbita na wymiar, tak aby zmieściły mi się w niej pojemniki.

Pojemniki
Kupione w pepco, za zarotną cenę 2,99 zł za sztukę! Są naprawdę przydatne, ja mam aktualnie aż cztery pojemniki. Mam w nich podzielone rzeczy w kategoriach kąpiel, higiena codzienna, skarpetki oraz przyrządy typu nożyczki, cążki i aspirator. Dzięki temu nie muszę szukać każdej rzeczy osobno, biorę po prostu cały pojemnik.

Łóżeczko
Zakupione jako ostatnia rzecz, praktycznie chwilę przed rozwiązaniem mojej ciąży. Miałam ogromny dylemat co do łóżeczka. Najbardziej przekonywało mnie kupno turystycznego, w końcu jednak zdecydowałam się na zwykłe,p proste drewniane łóżeczko z allegro. Był to dobry wybór, z tego względu, że po prostu moje dziecko nienawidzi swojego łóżeczka i od jakiegoś czasu śpi ze mną w łóżku. dzięki temu przynajmniej nie wydałam zbyt wiele, na mebel , który jest nieużywany. A nie, przepraszam! W łóżeczku trzymam koce i komplety pościeli.

Materac
Przerażona wszystkimi robakowymi sprawami związanymi z kokosem i gryką, wybrałam materac z pianki i lateksu firmy Hevea. Wydaje się wygodny, nie jest zbyt miękki. Nie przypadł niestety do gustu Wiktorii.

Pościel
Zbędny wydatek, kiedy przychodzi na świat dziecko. Dlaczego? Tak naprawdę na początku wystarczy otulacz, pieluszka lub kocyk. Dzidziuś powinien przynajmniej do roku spać na płasko. Ja mojej córci pod głowę rozkładam pieluchę, dzięki temu kiedy np. uleje jej się, mogę wymienić pieluchę bez konieczności zmiany prześcieradła kilka razy w ciągu dnia.

Organizer na łóżeczko
Był to dodatek do zestawu pościeli, który zamówiłam u AMC Toruń. Pościel na razie lezy nieużywana, za to organizer służy mi cały czas. Ja w swoim trzymam pampersy, podkłady jednorazowe na przewijak, mąkę ziemniaczaną wsypaną do pojemnika po pudrze oraz krem do pupy Alantan. O kosmetykach dla dzieci, które wybrałam, powstanie osobny wpis.

Przewijak
Kolejna rzecz, która wręcz uratowała mi życie. Po cesarce czułam się okropnie, nie mogłam chodzić ,wyprostować się i schylić. Dzięki niemu mogłam wszystko zrobić przy małej, bez konieczności wykonywania trudnych i bolesnych pozycji. Przy przewijaku oczywiście zmieniam pampersy, wykonuję poranną i wieczorną toaletę oraz przebieram córcię.

Otulacz
Jak już wspomniałam. Noworodek nie potrzebuje poduszek, kołderek i innych tego typu rzeczy na początku. Wystarczy pieluszka lub kocyk do przykrycia. Idealnym rozwiązaniem jest także otulacz. My dostałyśmy nasz od firmy Kokonik. Jest różowy czyli idealny dla małej księżniczki. Możecie go znaleźć o TUTAJ. Aktualnie jest na nie promocja. Otulacze dostępne są w dwóch rozmiarach i na stronie w zakładce sklep, znajdziecie wiele pięknych wzorów, które na pewno przypadną Wam do gustu.
A czym Wy kierowaliście się przy organizacji kącika dla swojego maluszka?




05.09.2018

Pozycje, które musisz przeczytać jako rodzic

Pozycje, które musisz przeczytać jako rodzic
Będąc jeszcze w ciąży, chciałam jak najlepiej przygotować się do mojej życiowej roli, którą będę odgrywać, do roli mamy. Wiadomo, że życie weryfikuje i coś co sobie zaplanujemy przy dziecku może kompletnie nie działać. Przypomina mi się noc w szpitalu, kiedy to pomyślałam, że pośpię chociaż z godzinkę. Gdzie tam, tylko udało mi się zarzucić nogę na łóżko, bo po cesarce to naprawdę wyczyn podnieść nogę, moja córka od razu to wyczuwała. Skończyło się na tym, że na szpitalnym łóżku spałyśmy we dwie, żebym mogła mieć do niej szybki dostęp w razie alarmu w postaci jej płaczu. Przez nasze wspólne noce w szpitalu, jak i w domu jesteśmy teraz na etapie nauki spania w swoim pięknym łóżeczku. Nie chcę zapeszać, ale na razie idzie nam całkiem dobrze.

Tak jak wspomniałam, jeszcze jako ciężarówka chciałam jak najlepiej przygotować się na nadchodzące zmiany. Pomogły mi w tym książki, które chciałabym polecić z czystym sumieniem przyszłym mamom, a także tatom.
Justyna Korzeniewska - Jak być dobrym rodzicem
Pozycja, która nada się dla rodziców małych jak i tych większych dzieci. Książka pomaga zrozumieć rodzicom skomplikowany świat dziecka. Pokazuje również, że często problemy jakie ma dziecko wynikają w bardzo dużym stopniu z zachowania rodziców. Znajdziemy w niej również odpowiedzi na bardzo dociekliwe pytania zadane przez pociechy, a także dowiemy się o wielu trudnych kwestiach związanych z byciem rodzicem. Znajdziecie ją na stronie wydawnictwa RM.
Opracowanie zbiorowe - Żywienie dziecka w pierwszym roku życia
Książka dzięki której dowiedziałam się, że przy mleku modyfikowanym należy dziecko przepajać wodą! Naprawdę, ja o tym nie miałam pojęcia.
Znajdziemy w niej także ponad 120 przepisów dla dzieci, które bardzo przydadzą się przy rozszerzaniu diety. Niektóre z nich chyba wypróbuję sama, bo wydają się smakowite. Są to świetne inspiracje na śniadanie, obiad i kolację dla malucha, który poznaje różne potrawy.
Mamy w niej dostęp do najbardziej aktualnych informacji na temat żywienia niemowląt, zaczynając od karmienia piersią, a kończąc na karmieniu mięskiem. Są w niej także ciekawe rady dotyczące produktów stałych ,jak i tych wysoko alergizujących.
Mnie najbardziej zszokowało porównanie dań gotowych oraz tych przygotowanych samodzielnie dla pociechy, ale co ja będę tu gadać. Musicie sami ją przeczytać! Książkę możecie zakupić na stronie wydawnictwa RM o tutaj. Jest również dostępny e-book.
Kaz Cooke - Dzieciozmagania
Urodziło Ci się dziecko? Co teraz? To książka dla przyszłych ,jak i już będących rodzicami osób. Książka z jajem i humorem, która pomoże każdemu przebrnąć przez pierwsze pięć lat malucha bez stresu. Dodaje otuchy, rozśmiesza i pomaga zrozumieć dziecko w przezabawnym stylu. Znajdziemy w niej kilka rozdziałów: noworodek i niemowlę, małe dziecko oraz przedszkolak. Dodatkowo porady dotyczące imprez dla dzieci, podróży z dzieckiem i wiele więcej.
Czyta się ją bardzo przyjemnie. Nie jest to typowy poradnik w poważnym stylu, jest to poradnik napisany przez rodzica dla rodziców.
Moją książkę odkupiłam na lokalnej grupie od jednej z mam, ale na pewno znajdziecie ją w kilku księgarniach.

14.08.2018

Dlaczego nie urodziłam swojego dziecka

Dlaczego nie urodziłam swojego dziecka
Kobieta jest największym wrogiem kobiety. Potrafi wbić szpilkę w taki sposób,żeby zabolało najmocniej. Nawet tak piękne wydarzenie jak narodziny dziecka,możne zostać skrytykowane przez matkę polkę,która rodziła swoje dzieci w przeciągu 5 sekund. Nie wierzysz, że nawet narodziny dziecka? Po przeczytaniu dzisiejszego wpisu uwierzysz, gwarantuje.

Jestem aktywna na kilku facebookowych grupach. Niektóre z nich,jako ze jestem teraz mama i spodziewałam się wcześniej dziecka, dotyczą własnie sfery parentingu. Już kilka miesięcy temu była niezła afera na jednej z grup. O co chodziło? A o wydobyciny.

Otóż to, matki które nie urodziły swoich dzieci siłami natury, nie powinny obchodzić urodzin dziecka, a wydobyciny. W końcu dziecko zostało wydobyte, poprzez cesarskie ciecie.

Zatem ja, przyznaję się przed wami,ze dnia 26 lipca 2018 została, o godzinie 8.17 wydobyta ze mnie moja córka. Nie byłam w stanie urodzić mojego dziecka, ale czy jestem przez to złą matką?

Trafiłam do szpitala,podejrzenie zatrucia ciążowego. Ciśnienie 16/80,białkomocz ,spuchnięta jak dynia. Postanowili wdrożyć leki na nadciśnienie i obserwowali. W końcu 25 lipca przez moje coraz gorsze samopoczucie,zdecydowano o indukcji porodu. Przez cały dzień chodziłam z cewnikiem Foley'a,nazywanym potocznie balonikiem. Mimo tego co wcześniej słyszałam,nic nie bolało. Czułam tylko lekki dyskomfort. Około 20 usunięto balonik i zostałam podłączona pod ktg. Własnie podczas ktg odeszły mi wody. Byłam podekscytowana,przestraszona i nie wiem co jeszcze. Nie wiedziałam do kogo najpierw zadzwonić, czy od razu biec do dyżurującego lekarza.

Znalazłam się na porodówce. Nic się nie działo. Nic, a nic. Najpierw była przy mnie moja mama,ale około 1 zmienił ją mój Mazurek.
O godzinie 4 podłączono mi kroplówki z oksytocyny. Do godziny 8 było okropnie,jest to najgorsza część mojego porodu. Ból niesamowity. Przy pełnym rozwarciu małej zaczęło uciekać tętno i przestała wchodzić w kanał rodny.

Bardzo szybka decyzja o cesarskim cieciu. Przez ten cały ból i nerwy, nawet nie wiem jakie dokumenty podpisałam.

Sala operacyjna, na której moje ciśnienie wynosiło 180/120.  O 8;17 Wiktoria jest już na świecie. Najpiękniejsza chwila, kiedy przyłożyli ją do mojego policzka. Niestety w szpitalu, w którym rodziłam nie ma szans na kontakt skóra do skóry, po cięciu. Tak naprawdę najdłużej trwało szycie. Małą zabrali, a ja spędziłam 6 godzin ,leżąc na sali pooperacyjnej. Sala ta znajduje się obok tych porodowych, więc efekty dźwiękowe rodzących towarzyszyły mi przez cały czas.

Czy naprawdę,jestem gorsza,po tym wszystkim co przeszłam? Czy naprawdę poród silami natury to ogromny wyczyn'? Cesarskie cięcie to operacja po której długo dochodzi się do siebie. Moim zdaniem nie ma znaczenia,jaką  drogą wyszło nasze wymarzone dziecko. A jakie jest twoje?
Copyright © 2016 My Mazurkowie , Blogger