Tego NIGDY nie mów do kobiety ciężarnej


Ciąża to taki stan wyjątkowy u każdej kobiety. Niby nic się nie zmienia, a jednak zmienia się całe życie. Czasami, podczas rozmowy z ciężarną, warto ugryźć się w język. Dlaczego? Są rzeczy o których lepiej nie mówić. Mogą one zranić, zasmucić, zdenerwować, a nawet naprawdę wku*wić kobietę w ciąży. 

Ale przytyłaś! / Ale masz brzuch!
Poważnie? Teoretycznie dziecko w brzuchu wazy koło trzech kilo, zdarzają się i te ważące pięć. Dodając do tego wody płodowe, piersi oraz kilka nadprogramowych kilogramów spowodowanych jedzeniem pizzy/nutelli/innych smakołyków można faktycznie trochę przytyć. Jak można jednak powiedzieć do kobiety, która nosi pod sercem dziecko, że przytyła?

Zabobony
Nie noś łańcuszka, bo dziecko okręci się pępowiną. Nie obcinaj włosów bo dziecko będzie głupie. Nie farbuj ich, bo dziecko będzie rude. Jest tego naprawdę od groma. Dziwi mnie, że w społeczeństwie, które jest podobno pro katolickie, tak wiele osób wierzy w zabobony. 

Czy już wiesz co tam jest?
Połknęłam piłkę do koszykówki. Tak naprawdę płeć dziecka jest potwierdzona w 100% po porodzie.

Sypiacie ze sobą?
Są tematy, które jednak mogą być krępujące lub zbyt intymne. O takich sprawach można rozmawiać z przyjaciółką przy winie po porodzie, a nie z przypadkową znajomą, która akurat spotkałaś w kolejce po wędlinę. 

Za co wy będziecie żyć?
A oskrobiemy trochę tynku ze ścian, wiosna idzie to i kanapki z trawą będą całkiem, całkiem. Myślę, że komentarz, który pojawił się wyżej również będzie tutaj idealnie pasował. Nie ładnie zaglądac komuś do portfela. 

Niczego nie kupuj, bo może się coś stać
Każda ciężarna inaczej przechodzi ciążę i to indywidualna sprawa, kiedy zdecyduje się na kompletowanie wyprawki. Niektóre kobiety, podziwiam je, potrafią biegać po sklepach nawet tydzień przed terminem. Są też inne przypadki, w których znajduję się ja, które ciąże przechodzą ciężko. W takim wypadku najlepiej kompletować powoli, kiedy czujemy się dobrze i mamy ochotę na wypad na zakupy. Może się coś stać. Owszem, nawet nie ciężarna ,idąc ulicą może się potknąć. 

Nie dawaj tak na imię.../Daj mu/jej na imię...
Imię dziecka to naprawdę indywidualna sprawa. Jeżeli mamusia i tatuś zechcą dać na imię swojej małej księżniczce Dżesika, a małego księciu Brajan to nikomu nic do tego. 

A Wy spotkałyście się z jakimiś zdaniami, które podziałały na Was jak płachta na byka? 

8 komentarzy:

  1. Oj tak... Moja teściowa jak powiedziałam jej, że nie mamy pewności czy będzie dziewczynka powiedziała do mnie 'i tak będziemy kochać '... Kurtyna. Serio? Będzie kochać? Jak nie będzie kochać to ona będzie miała problem, bo ja na pewno będę kochać.
    albo druga sytuacja kiedy mówię mężowi że mierzyłam jeszcze w sklepie taka bluzkę w kropeczki dla ciężarnych, ale S była za mała w piersiach i biodrach a na brzuchu za duża, na co oczywiście moja teściowa musiała się odezwać 'a co ta w kropki która już masz jest na Ciebie za mała??' no i weź się nie zdenerwuj, a co ją to obchodzi? Mam kasę chce sobie kupić to kupuje a jej nic do tego, no ale to ja muszę być grzeczna dla niej a ona może tak do mnie gadać ... Ech

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też miałam ciągle, a nie rób to a tamto. Bardzo to było denerwujące. Myślę, że każda z nas przez to przeszła lub przejdzie
    Trzeba się ugryźć w język i siedzieć cicho.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie byłam w ciąży ale takie teksty na pewno by mnie denerwowały

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze bawi mnie to zdziwienie, że ktoś ze sobą sypia :) Chyba dziecko jest tego najlepszym dowodem :P PS: mnie jeszcze wkurzało dotykanie brzucha przez osoby z którymi nie byłam w bliskiej relacji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo... Święta prawda! Powyższe rzeczy doprowadzają mnie do szału. A oprócz wymienionych przez Ciebie rzeczy, denerwuje mnie też wręcz rzucanie się na mój brzuch przez obce osoby. Nikt nie rozumie z ekobieta ciężarna też ma swoją strefę intymna! Masakra. Świetny post i bardzo dobrze napisany :). Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie najbardziej wkurza to jak mowia na mnie grubas. Mam ochote wtedy kazdego z kolei zdzielic w pysk, nie zaleznie kto to jest. Serio. Zwlaszcza ze przytylam bardzo malo i dopiero w ostatnich kilku tygodniach brzuch jest juz taki napiety, ze idzie brzuch , potem brzuch brzuch , dalej brzuch i na szarym koncu ja. Denerwowalo mnie takze to ze chcieli macac brzuszek od samego poczatku. Pamiwtam jak tesciowa dotknela go tylko raz,ale moja mama, babcia chca caly czas... dobrze ze to taki okres ochronny, bo moglam wybuchnac i zwyczajnie pokazac ze mi sie to nie podoba. Wczesniej nikt mnie nie dotykal, teraz tez nie bedzie. No i mówienie przez starszyzne, albo doswiadczone panie z rodziny co mam robic i jak wychowywac dziecko... nie nie. Do tego nikt mi sie nie bedzie wtracal od samego poczatku, tylko ja i maz.
    Tak naprawdevprzez cale te 9 miesiecy jedt tak duzo rzeczy ktore wyprowadzaja mnie z rownowagi przez te zyciowe madrosci innych, zemoglabym pisac i pisać ..ale post trafiony bardzo. U mnie kazdy punkt sie sprawdzil... a jeszcze musze przezyc swieta...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja przez całą ciążę słyszałam, żeby nic nie kupować, a i tak kupowałam ponieważ ciężko jest odmówić sobie tej przyjemności. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojjj masz racje. Ciaza to taki czas, gdzie kazdy gapi sie na Ciebie jak na kosmite i kazdy jest mega wscibski. To taka intymne chwile, ze nie kazdy ma ochote dzielic sie nimi i sluchać "dobrych" rad.. a te zabobony ciazowe to juz w ogole kosmos..

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Paulina Rychter. Obsługiwane przez usługę Blogger.