Opróżniamy kosmetyczki – pielęgnacja ciała


Witajcie!
Jestem niestety trochę w lesie z wyzwaniami Trusted Cosmetics.
Obiecuję,że wszystko nadrobię.
Tym razem przyszła pora na...pielęgnację ciała.
Powiem Wam szczerze, że w moim przypadku tych kosmetyków jest sporo.
Mój chłopak pracuję w firmie produkującej takie kosmetyki,więc jestem dobrze zaopatrzone w różne kosmetyki w niskich cenach.

Pielęgnacja ciała

Zacznę oczywiście od żeli pod prysznic.
Moim wielkim hitem okazał się zakup czekoladowego żelu Palmolive. Zapach kakao podczas kąpieli po długim i męczącym dniu działa wspaniale na wszystkie zmysły.
Kolejnym ulubieńcem jest również żel Palmolive wersja brzoskwiniowa.
W mojej łazience również jest wiele żeli firmy Isana (różne rodzaje), jednak najbardziej podoba mi się wersja limitowana z Pingwinkiem.

Jesteśmy już po kąpieli/prysznicu, przychodzi więc pora na odpowiednie nawilżenie naszego ciała.
W moim przypadku idealnie sprawdza się żółty Garnier, od niedawna używam również balsamu brązującego firmy Kolastyna.
Kolejnym krokiem jest oczywiście coś po pachę.
Niestety kulka w ciepłe letnie dni kompletnie się u mnie nie sprawdza. Latem sięgnęłam po antyperspirant firmy Nivea Pearl and Beauty.
Jak widać w kwestii zapachu pod pachą króluje u mnie Nivea.

Kwestia depilacji?
No cóż ja golę się maszynką Gillette Mach 3, trochę po męsku, jednak maszynka świetnie się sprawdza nawet po kilkunastu użyciach!
O higienie intymnej wspominałam w pierwszym poście wyzwania. U mnie najlepiej sprawdza się płyn Lactacyd z pomarańczowym obrazkiem. Widziałam, że wiele z Was  jest z niego zadowolonych.
Poza nim polecam Wam również wszystkie płyny do higieny intymnej firmy Ziaja, również są bardzo delikatne. 

Kolejny podpunkt może nie na temat,ale jednak przyda się osobom z podobnymi doświadczeniami.
Jak niektórzy z Was wiedzą w październiku 2015 roku miałam pewien wypadek. Zostałam poparzona,na brzuchu.
Efektem tego jest niestety bardzo brzydka blizna zakrywająca połowę mojego brzucha.
Od pewnego czasu, dzięki poleceniu Klaudii, zakupiłam maść bez recepty CEPAN.
Maść ta jest polecana ludziom po operacjach oraz poparzeniach. 
W moim przypadku blizna zrobiła się ciemniejsza, jedynie obwódka została bez zmian.
Jednak dla mnie to i tak bardzo dużo.
Jeśli któraś z Was ma również szpecącą bliznę polecam z całego serca CEPAN, w aptece kosztuję ok. 10-15 zł! 




6 komentarzy:

  1. Stary dobry Cepan, nic innego się nie sprawdza! Niech się nowości chowają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Męskie maszynki bardzo lubię ;) gołębie ma też super żele do golenia ale w tej cenie co oni sprzedają polecam sqino z biedry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Męskie maszynki bardzo lubię ;) gołębie ma też super żele do golenia ale w tej cenie co oni sprzedają polecam sqino z biedry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żele Isany maja fajne zapachy i każdy może znaleźć coś dla siebie :) Czekoladowy Palmolive również pachnie obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Paulina Rychter. Obsługiwane przez usługę Blogger.