Moje pędzle

Cześć kochani!

Niestety nie ma mnie tutaj często. Teraz męczy mnie choroba i niestety nie mogę się tak skupić na blogu.
Dzisiaj opowiem Wam trochę o moich pędzlach do makijażu. 



Sama osobiście zainteresowałam się makijażem dopiero w 2014 roku.
Wcześniej mój makijaż dzienny polegał na nałożeniu kremu oraz tuszowaniu rzęs.
Czasem, kiedy zaszalałam, nakładałam fuid (palcami!) , rysowałam kreskę nad okiem, czarną kreskę pod okiem i tuszowałam rzęsy. Pełen profesjonalizm.
Zaczęłam jednak coraz częściej oglądać filmy na YouTubie dotyczące makijażu, pędzli oraz kosmetyków.
Nadal nie jest idealnie, ale idzie mi naprawdę coraz lepiej.
Jedynym minusem jest fakt, że mam bardzo dużą wadę wzroku. Wykonanie makijażu, nawet przy użyciu mega powiększającego lusterka, stanowi dla mnie wielkie wyzwanie.  


Moja kolekcja
Aktualnie posiadam siedem pędzli. Planuję również zakupić precyzyjny pędzel do cieni, pędzel do korektora oraz dodatkowy pędzel do bronzera
Każdy z nich sprawuję się naprawdę dobrze, mimo niskiej ceny.

Hakuro H50S 29,40 zł
Pędzel do podkładu. Jest to mniejsza wersja pędzla Hakuro H50. To mój pierwszy pędzel typu flat top.
Dostałam go pod choinkę od mojego chłopaka.
Mam go od 5 miesięcy. Podczas mycia nie zgubił ani jednego włoska. Nakładam nim produkty po uprzednim zwilżeniu go wodą. Dla osoby początkującej wersja 50s powinna być dobra. Jednak istnieje również wiele innych rozwiązań do nakładania podkładu. 
Trochę kuje w twarz. To jego jedyny minus. 

Gąbeczka do makijażu Hebe 7,99 zł
Mój ulubieniec. Posiadam już dwie z tej serii. Wiem, że na pewno nie ma porównania z beauty blenderem. Jednak dla początkujących dziewczyn sprawdzi się idealnie. Pierwszą z nich używałam 7 miesięcy. Nie zrobiły się w niej dziury, zmieniłam ją ,ponieważ mimo mycia pozostawał na niej podkład (patrz: zdjęcie powyżej).
Przez jakiś czas nie były dostępne w moim mieście, na szczęście udało mi się jedną dorwać.
Bardzo dobrze nakłada się nią podkład oraz wklepuje korektor pod oczami. Wielofunkcyjne narzędzie za cenę 8 zł, jestem całkowicie na tak.

Hakuro H77 18,40 zł
Mój pierwszy pędzel do blendowania cieni zakupiony w drogerii ekobieca.
Przy pierwszym myciu zgubił kilka włosków. Przez to niestety trochę zniechęcił mnie do siebie.  Przy kolejnych myciach włosy pozostały na swoim miejscu. Nie odkształcił się,szybko schnie. Posiada on naturalne włosie. Dobrze blenduje cienie. W przyszłości jednak planuję go wymienić na Hakuro H74. 

Lancrone F62 24,90 zł
Po przeczytaniu wielu dobrych opinii o firmie Lancrone zdecydowałam się na zakup pędzla. Miałam możliwość wypróbowała również pędzla do pudru z firmy Hakuro. Powiem szczerze, te dwa pędzle różnią się jedynie ceną. Hakuro kosztuje ok 40 zł, za to ten z Lancrone zapłaciłam nie całe 25. Nie jest on duży, jednak mi wystarczy. Wiem, że niektórzy używają go do nakładania podkładu. 

Pędzel do pudru For Your Beauty 12,90 zł
Kupiony na promocji w Rossmanie. Zakupiłam go jeszcze przed kupnem pędzla lancrone. Pędzel ten posiadam 9 miesięcy. Podczas mycia nie zgubił ani jednego włoska,jest miękki. idealny do kosmetyczki ,dzięki krótkiemu trzonkowi.

 Pędzel do cieni For Your Beauty 8,99 zł
Pędzel kupiony również na promocji. Łatwy do mycia. Niestety posiada zbyt długie włosie, przez co ciężko mi nakładać cienie na moją opadającą powiekę. Włosie jest również twarde.
Kiedy zaczynałam moją przygodę z makijażem radził sobie całkiem nieźle, teraz muszę rozejrzeć się za czymś bardziej precyzyjnym. 


Pędzel do różu For Your beauty 18,99 zł
Bardzo fajny miękki pędzelek. Trochę gubi włosie podczas mycia, choć staram się naprawdę na niego uważać. Posiadam go od 7 miesięcy. Czasem nakładam na niego odżywkę nawilżającą, aby nie stracił swojej miękkości. 

Pędzel języczkowy Bling 4,99 zł
Mój pierwszy pędzel do podkłady,który zakupiłam w chińskim markecie. Skuszona dobrymi opiniami podczas malowania przez kosmetyczkę postanowiłam zakupić pędzel języczkowy. Na próbę postanowiłam kupić wielką taniochę. Pędzel ten mam już 2 lata.
Jest miękki, łatwy do mycia. Używam go do konturowania na mokro paletką z Kobo.
Nie wiem czy każdy tak sądzi,ale mój jest wyjątkowo trwały. przez 2 lata nic się z nim nie stało,mimo początkowego złego traktowania. Robi smugi,po nałożeniu podkładu trzeba go wklepać. Jednak za cenę 5 zł radzi sobie całkiem nieźle. 


A jak wygląda Wasza kolekcja pędzli? 

9 komentarzy:

  1. Masz przed twarzą swoje pędzle. Nawet nie pamiętam jakie mam, kilka do oczu, kilka do ust, jakieś 3 do podkładu i trochę do bronzerów i róży. Najlepsze jest to, że prawie nigdy nie używam ich tak, jak powinienem. Pędzle do ust służą mi do korektora, jak rysuję brwi, a pędzle do konturowania do nakładania cieni na oczy, np. kiedy do sesji robiłem sobie podkrążone oczy. Po prostu nie chciało mi się bawić małym pędzlem XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam pędzle! Sama dopiero pewnie grudniu ubiegłego roku kupiłam coś więcej niż flat top do podkładu i pędzel do pudru, którego połowę używałam również do różu. Teraz mam ich nieco więcej i jest mi ich mało :)
    obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja czuję niedosyt. Najgorsze jest to,że moja wish lista jest coraz dłuższa.

      Usuń
  3. Też używam takiej gąbeczki do makijażu :)

    Zapraszam do mnie i zaobserwuj jeśli Ci sie spodoba :)
    http://partsoflifem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam jeszcze swojego ulubionego pędzla ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej ilości dostępnych ciężko wybrać naszego ulubieńca :)

      Usuń
  5. Będę musiała spróbować tej gąbeczki :)
    Moja nie zdała rezultatu, była bardzo twarda nawet po namoczeniu i zjadała dużo podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę musiała spróbować tej gąbeczki :)
    Moja nie zdała rezultatu, była bardzo twarda nawet po namoczeniu i zjadała dużo podkładu :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu

Paulina Rychter. Obsługiwane przez usługę Blogger.